W wieczny cień

Spadła śmierci już zasłonaNa żywota grzeszny dzień:Idzie dusza potępionaW wieczny cień;

Idzie w ciemność tak leniwo,Na rzucony patrząc świat,Gdzie występków smutne żniwoI zbrodniczy został ślad;

Widzi każdą myśl swą czarną —Jak jej zniszczyć nie mógł zgon,I szkodliwe widzi ziarno —Jak obfity daje plon.

Złe na gorsze się przemienia:Błędy oca bierze synI z pokoleń w pokoleniaSpada ciężar dawnych win.

Więc przeklęte widząc kołaI występku tajną moc,O zatratę własną woła,O nicestwa głuchą noc —

I, przez ognia idąc rzeki,Straszną rozpacz niesie w dal;Chce się ukryć gdzieś na wiekiW płomienistych głębi fal;

Chce, by płomień wyżarł z łonaNieśmiertelny bytu rdzeń...Idzie dusza potępionaW wieczny cień!

Comentarios

Cargando comentarios…