Do Zana
Jak chłopczykDla pustej cackiPorwawszy szkiełka do rąk,Sprosi promionki do schadzkiI zrobi arcypromykI potem myk, myk, myk,Czasem skierowawszy w skos,Błyśnie gapiowi pod nos,To znów hec!I na piec,
Stąd na drzwi, a z drzwi mach!I na dach!
Słowem, ni tu, ani tam:Taki właśnie WćPan sam.
Comentarios
Cargando comentarios…