Gdzie dawniej źrenicami...

Gdzie dawniej źrenicami oświecane twemi,Kwiaty wschodziły, godne archanielskiej skroni,Potem rwałem ci bukiet na tej samej błoni,Pomieszany z piołunem, z wierzby płaczącemi.

Kiedy ją chwast i blekot na zawsze zaciemi,Za cóż się czysty kwiatek na tej niwie płoni?I ten za bukiet przyjmij; niegodzien twej dłoni,Lecz wzrósł na poświęconej twym pobytem ziemi.

Ach! podobne me serce do owej krainy;Niegdyś — blizkie twych piersi — w młodzieńczej ozdobieNiosło ci piękne czucia i szlachetne czyny;

Dziś występne, niestety, nie ze swojej winy.Choć dla drugich w szalonej cierpiało chorobie,Nie gardź niem! Było kiedyś poświęcone tobie.

Comentarios

Cargando comentarios…