Pieśń żołnierza (Mickiewicz, 1864)
Ja w tej izbie spać nie mogę;Inną izbę daj sąsiedzie!Bo ztąd okna są na drogę,Tędy często poczta jedzie.
A gdy w nocy trąbka dzwoni,Tak mi mocno serce skacze:Myślę, że trąbią do koni,I potem aż do dnia płaczę.
Oczy zamknę: to się marzyNasze konie, chorągiewki,Ognie nocne, krzyki straży,I wiarusów naszych śpiewki.
Ocykam się: i w ocknieniuSłyszę głos mego kaprala;On mię klaszcze po ramieniu:«Wstawaj! jedźwa na Moskala!»
Wstaję: aż ja w pruskiej ziemi! —Jak tam lepiej leżyć w błocie,W chłodzie, głodzie i na słocie,Ale w Polsce, między swemi.
Jużbym tej nocy nie zasnął,A czekałbym na kaprala,Gdyby znowu w ramię klasnął:«Wstawaj! pójdźwa na Moskala!»
Comentarios
Cargando comentarios…