Pieśń żołnierza (Mickiewicz, 1899)

Ja w tej izbie spać nie mogę;Inną izbę daj, sąsiedzie!Bo stąd okna są na drogę,Tędy często poczta jedzie.

A gdy w nocy trąbka dzwoni,Tak mi mocno serce skacze,Myślę, że trąbią do koni,I potem aż do dnia płaczę.

Oczy zamknę: to się marzyNasze konie, chorągiewki,Ognie nocne, krzyki strażyI wiarusów naszych śpiewki.

Ocykam się i w ocknieniuSłyszę głos mego kaprala;On mię klaszcze po ramieniu;»Wstawaj! jedźwa na Moskala!«

Wstaję: aż ja w pruskiej ziemi!Jak tam, lepiej leżeć w błocie,W chłodzie, głodzie i na słocie...Ale w Polsce, między swemi.

Jużbym tej nocy nie zasnął,A czekałbym na kaprala,Gdyby znowu w ramię klasnął:»Wstawaj! pójdźwa na Moskala!«

Comentarios

Cargando comentarios…