Rozum i Wiara (Mickiewicz, 1899)

Kiedy rozumne, gromowładne czołoZgiąłem przed Panem, jak chmurę przed słońcem:Pan je wzniósł w niebo jako tęczy koło,I umalował promieni tysiącem.

I będzie błyszczeć na świadectwo wierze,Gdy luną klęski z niebieskiego stropu;I gdy mój naród zlęknie się potopu,Spojrzy na tęczę — i wspomni przymierze.

Panie! Mą pychę duch pokory wzniecił;Choć górnie błyszczę na niebios błękicie,Panie! jam blaskiem nie swoim zaświecił:Mój blask jest słabe twych ogniów odbicie!

Przejrzałem nizkie ludzkości obszary,Z różnych jej mniemań i barwą i szumem:Wielkie i mętne, gdym patrzył rozumem,Małe i jasne — przed oczyma wiary.

I was dostrzegam, o dumni badacze!Gdy wami burza jak śmieciem pomiata,Zamknięci w sobie, jak w konchy ślimacze,Chcieliście mali obejrzeć krąg świata.

Konieczność, rzekli, wedle ślepej woliPanuje światu, jako księżyc morzu.A drudzy rzekli: przypadek swawoliW ludziach, jak wiatry w nadziemskiem przestworzu.

Jest Pan, co objął oceanu fale,I ziemię wiecznie kazał mu zamącać;Ale granicę wykował na skale,O którą wiecznie będzie się roztrącać.

Darmo chce powstać z ziemnego pogrzebu;Ruchomy wiecznie, ruchem swym nie władnie:Im wyżej buchnął, tym głębiej upadnie,Wznosząc się wiecznie, nie wzniesie ku niebu.

A promień światła, który słońce rzuci,Na szumnej morza igrając topieli,Nie tonie, tylko w tęczę się rozdzieli,I znowu w niebo, skąd wyszedł, powróci.

Rozumie ludzki! tyś mały przed Panem,Tyś kroplą w jego wszechmogącej dłoni.Świat cię niezmiernym zowie oceanem,I chce ku niemu na twej wzlecieć toni.

Zdajesz się tykać brzegów widnokręga:Daremnie z żaglem nawa leci chyża,Opływa ziemię, niebios nie dosięga;Twa fala nigdy ku niebu nie zbliża.

Wzdymasz się, płaszczysz, czernisz się i błyskasz,Otchłanie ryjesz i w górę się ciskasz,Powietrze ciemnisz chmurami mokremi,I spadasz z gradem — tyś zawsze na ziemi!

A promień Wiary, którą niebo wznieca,Topi twe krople, zapala twe gromy,I twe pogodne zwierciadła oświeca;Ach! ty bez wiary byłbyś niewidomy.

1830.

Comentarios

Cargando comentarios…