Sen (Mickiewicz)

Chociaż zmuszona będziesz mnie porzucić,Jeżeli serca nie zmienisz w kochaniu,Rzucając nawet, nie chciej mnie zasmucić,I rozstając się, nie mów o rozstaniu!

Przed smutnem jutrem, niech jeszcze z wieczoraOstatnia spłynie na pieszczotach chwilka;A kiedy przyjdzie rozstania się pora,Wtenczas trucizny daj mi kropel kilka.

Do ust twych usta przycisnę; powiekiZamykać nie chcę, gdy mię śmierć zamroczy;Niechaj rozkosznie usypiam na wieki,Całując lica, patrząc w twoje oczy.

A po dniach wielu, czy po latach wielu,Kiedy mi każą mogiłę porzucić,Wspomnisz o twoim sennym przyjacielu,I zstąpisz z niebios, aby go ocucić.

Znowu mię złożysz na twem łonie białem,Znowu mię ramię kochane otoczy;Zbudzę się, myśląc, że chwilkę drzemałem,Całując lica, patrząc w twoje oczy.

Odessa, 1825.

Comentarios

Cargando comentarios…