Strzelec
Sonety Adama Mickiewicza
IX.STRZELEC.
Widziałem jak dzień cały pośród letniéj spiekiBłąkał się strzelec młody; stanął nad strumieniem,Długo poglądał wkoło i rzecze z westchnieniem„Chcę ją widziéć nim kraj ten opuszczę na wieki,
„Chcę widziéć niewidziany”. Wtém leci z za rzekiKonna łowczyni strojna Diany odzieniem,Wstrzymuje konia, staje, zwraca się wejrzeniem.Zapewne jechał za nią towarzysz daleki.
Strzelec cofnął się, zadrżał, i oczy KaimaZataczając po drodze gorzko się uśmiechał,Drżącą ręką broń nabił, dąsa się i zżyma,
Odszedł nieco, jakoby swéj myśli zaniechał.Wtém dojrzał mgłę kurzawy, wzniesioną broń trzyma,Bierze na cel, mgła bliżéj — lecz nikt nie nadjechał.
Comentarios
Cargando comentarios…