Zaloty (Mickiewicz)

Póki córeczki opiewałem wdzięki,Mamunia słucha, stryj czyta;Lecz skorom westchnął do serca i ręki:Ja słucham, cały dom pyta.

Mama o wioskach i o duszach gada,Pan stryj o rangach, dochodach,

A pokojowa służącego badaO mych w kochaniu przygodach.

Mamo, stryjaszku! Jedną tylko duszęI na Parnasie mam włości;Dochodów piórem dorabiać się muszę,A ranga — u potomności!

Czym dawniej kochał? ciekawość jałowa!Czy kochać mogę – dowiodę.Porzuć lokaja, kotko pokojowa,Przyjdź w wieczór na mą gospodę.

Comentarios

Cargando comentarios…