Niewiedza

NIEWIEDZA

Nie, — ty nie wiesz o tem, nie zgadujesz wcale,Ile mych przeznaczeń lgnie do twojej dłoni,Kiedy ją wbrew słońcu odwracasz niedbale,By chłodniejszym wierzchem — ulżyć zgrzanej skroni.

Nie wiesz, jaki zamęt łudzi mnie i mroczy,Jaka mrzonka z twojem spoufala ciałem,Gdy, ssąc milczkiem wodę, wznosisz ku mnie oczySponad brzegów szklanki, którą sam — podałem...

A gdy noc cię w drodze do zaświatów zdybie,I wzdłuż okien spłyną mglistych kotar zwoje, —Nie wiesz, ile czaru tkwi w tej drobnej szybie,Poza którą do snu naglisz piersi dwoje!

Comentarios

Cargando comentarios…