Pogrzeb (Leśmian)
POGRZEB
Słyszę, jak deszcz po liściach coraz gęściej pluska.Tak mnie nuży zwłok moich w zaświaty wywózkaNa kołach, co się kręcą, choć nie wiedzą drogi!...Dla mnie już tylko — mroki i mroków rozłogi!Boże, czemuś dał duszę, co snu musi żebrać, —Ï życie, które można tak łatwo odebrać?I czemuś mnie z takiego utworzył marliwa,Że mnie w tę obcą ciemność byle noc porywa?Czemu nieśmiertelniejesz na moim pogrzebie?Czemuś zabił mnie jadem, co nie truje ciebie?Czemu nuży mnie zwłok mych w zaświaty wywózka.A deszcz po żywych liściach coraz gęściej pluska?...
Comentarios
Cargando comentarios…