Spotkanie (Leśmian)

SPOTKANIE.

Ponad tłumy błyskawic samochcąc wzniesiony,Waży się w niebie jastrząb w dwie naprzemian strony,Jakby miał dusze dwie!I, szponami miłośnie objąwszy zawieję,Wie o tem, co się w skrzydłach, gdy tak lecą, dzieje —On jeden tylko wie!

Spragniony z nim spotkania, chcę go zmódz do zlotuPrzez odległość, co dzieli nas wśród burz łoskotuI z żądzy mojej drwi, —Do zlotu, co tem śmielszy, im począł się górniej, —Do zlotu nie bez grozy, jak śmiertelny turniej,Nie bez przelewu krwi!

Doskoczony mą strzałą, skrzydlaków zwyczajemSpada młyńcem wraz z jakimś niebiosów rozstajem,Bezmiaru pełen łup!Jakgdyby z wieścią w dziobie spieszył przez otchłanieNa umówione ze mną — dalekie spotkanieTu właśnie u mych stóp!

Comentarios

Cargando comentarios…