Nasza gościnność

Traducido por Konrad Zaleski

NASZA GOŚCINNOŚĆ.

Wszystko nam z góry dano, czego trzeba,Dość mamy w Czechach piwa, mięsa, chleba.Pije się pięknie, mając czem zagryzać,Lecz zapomniano nas opatrzyć w sól.Jednak szkodniki wciąż z sąsiednich pólKu naszym żłobom pełzną, by ją lizać.

Wszedł cudzy człowiek. — Hej, stołek z kąta!Siądźcie, bo spać nam nie będą dzieci.Siadł. Z nim rozmowa ledwo się kleci.Budzim się, patrzym, słonko już świeci,A nasz podróżny w izbie się krząta.

Z dniem każdym więcej gość się zuchwali.Wszystko nam wyjadł już ze składzika.

Wziął połeć sadła, kurę z kurnika,Śpi w naszych betach, tytoń nasz smaliI dumnie patrzy z pogardą w duszy,Gdy stoim przy drzwiach, stuliwszy uszy.

— „Gość w twym domu, Bóg w twym domu“.— Gadaj zdrów, nie nam, lecz komu.My już mamy wśród swych progówNadmiar gości tych i bogów.

Comentarios

Cargando comentarios…