Szczęście wojenne
Traducido del alemán por Hugo Zathey
Nic gorszego już na wojnie,Jak ranionym nie być,Do zwycięstwa iść spokojnie,Wszystkie trwogi przebyć;Rozpakować, znów pakować,I nic tylko trudy,Męczyć się i maszerować,A w obozie nudy.
Albo z temi kwaterami!To dopiero męka:Drzéj się z szlachtą, kłóć z chłopami,Mieszczuch wiecznie stęka.
Gdy poprosisz o co grzecznie,Zmierzą cię z ukosa;Burdę zrobić, niebezpiecznie!Zamkną do profosa.
Gdy nareszcie działa zagrzmią,Kule warkną w koło,Trąbki wrzasną, bębny zabrzmią,Wtedy już wesoło;I zawzięcie wre już bój,Człek się dzielnie trzyma,I raz „naprzód“ a raz „stój“ —Lecz nagrody nie ma.
Dzięki Bogu, kula miłaWiecznie czekać nie da!W nogę wreszcie ugodziła —Kończy się twa bieda!Bo do miasta bezpiecznegoNiesie cię drużyna,Tam cię przyjmie tak jak swegoMiła kobiecina.
I otworzy ci, mój zuchu,Serce i piwnicę;Masz świeżutkie łoże z puchu,Masz i piękne lice.Chłopczyk zjawia się skrzydlaty,Pani nie spoczywaI koszulkę drze na szmaty,Szarpią to nazywa.
Gdyś już zdrów i chyba zrzadkaJuż ci co dolega,Jeszcze druga tam sąsiadkaSłużyć ci przybiega.A za chwilę trzecia spieszy,By osłodzić bole —I tak serce się pocieszyW tém serdeczném kole.
Ba! i króla wnet dosięgaWieść o twéj dzielności —Znajdzie się więc krzyż i wstęga,Znaki waleczności.
Któż z was zatém bracia miliCoś lepszego da mi?Bo człowieka i uczciliI żegnają z łzami.
Comentarios
Cargando comentarios…