Żebrak (1896)

Wstrzymaj krok spieszny, dobra, piękna pani,Żebrak cię błaga, drżącą dłoń wyciąga;Zimne spojrzenie serce moje zrani,Piękność nieszczęściu nigdy nie urąga.

Łza nie przygasi ognia w twojem oku,Łezka współczucia ucieszy anioła;Gwiazdę przyćmioną w deszczowym obłokuBóg nowym ogniem rozżarzyć wydoła.

Niegdyś w dostatki, w uczucia bogaty,Byłem szczęśliwym, dziś żebrak już stary;Nie płaczę marnych bogactw mych utraty,Chciej, bym nie płakał utraty mej wiary.

Jam kochał ludzi, w sercam ludzkie wierzył;Lecz gdy nieszczęścia godzina wybiła,W najtkliwsze uczucia serca grom uderzył,Wtenczas i wiary gwiazda się zaćmiła.

Dla mnie już dzisiaj tak mało potrzeba;Śmierć skrzętna ciche gotuje mieszkanie.Daj mi na drogę jeszcze kawał chleba,Żebrak z tym chlebem na sąd straszny stanie.

Z wieńca twych uczuć uszczknij jeden kwiatek,Kwiatek niezwiędły bliźniego miłości;Święcie przechowam w sercu serca datek,Tobie go oddam u progu wieczności.

Comentarios

Cargando comentarios…