Boże (Antoniewicz, 1896)
Boże, ja Ciebie,W każdej potrzebie,O pomoc proszę:W szczęściu, żałobie,Zawsze ku Tobie,Mą duszę wznoszę!
Tyś jeden Panie,Moje kochanie,Tyś mi dał życie;Głos mojej duszy,Ciebie poruszy,Ja Twoje dziecię!
Boże litości,Płomień miłości
Wlej w serce skrycie;Tyś mi dał duszę,Nią kochać muszę,Kochać nad życie!
Jeśli nie zdołaDuszą aniołaWznieść się do Ciebie;Ach wieczny Boże,Tu żyć nie może,Weź ją do Siebie!
Weź ją do Siebie,Niechaj tam w niebie,W Tobie utonie;Niechaj w wiecznościOgniem miłościKocha i płonie.
Kocha i płonieW aniołów gronie,W przybytku chwały;Tam gdzie miłości,Hymnem radościGwiazdy zabrzmiały.
Gdzie światy krążą,Duchy się wiążąPrzy Twoim tronie;W tem morzu blaskuJak ziarnko piaskuDusza niech tonie.
Niech więzy zrzuci,Do Ciebie wróci,O wieczny Boże!Weź ją do Siebie,Tak tylko w niebieKochać Cię może.
Czas nie leniwy,Wkrótce burzliwyByt się wysączy:A śmierci zorzeZ Tobą ją BożeNa wieki złączy!
Tam z AniołamiNiech pod palmamiTwą chwałę głosi;Śmierć, zmartwychwstaniePrzyspiesz jej Panie,O to Cię prosi.
Comentarios
Cargando comentarios…