Oddanie się Bogu (1895)

Nie chcę się więcej sprzeciwiać Twej woli,Panie! z pokorą Tobie się oddaję,A chociaż serce tak krwawo zaboli,W boleściach serca Twą dobroć wyznaję.

Nie wiem, dla czego nawiedzasz mą duszę,Serce i ciało strapieniem, chorobą;Lecz to wiem dobrze, że cierpieć tu muszę,Abym przez boleść połączył się z Tobą.

Nie wiem, dla czego, lecz wiem doskonale,Że ojcem jesteś, że kochasz, że zbawiasz,A wierząc mocno nie troszczę się wcale,Czy do mnie szczęściem, czy krzyżem przemawiasz.

Chcesz, bym z szczerością, wiarą i ochotąCiągnął to życie, ciężko jakby w pługu,Chcesz, bym cierpieniem, miłością, prostotąZ przewinień moich wypłacił się długu.

Jeżli mnie karzesz, ach, wiem, żem zasłużył.Karz, pokąd zechcesz, lecz oszczędź na wieki,A choćbyś życia pielgrzymstwo przedłużył,To racz przedłużyć i łaskę opieki.

Choć się już wszystkie nadzieje rozbiły,A urok życia jak mgła się rozpłynął,O Panie, wesprzyj omdlałe już siły,Abym w tej walce nędznie nie zaginął.

Lecz jeźli cierpię nie za przewinienia,Łączę mą boleść z zasługą Twej męki,A krzyż mój, Panie, jak krzyż poświęceniaPrzyjmuję wdzięcznie z Ojca mego ręki.

Comentarios

Cargando comentarios…