Smutno na sercu

Smutno na sercu! — A któż pocieszy?Dusza się trwoży! — Któż nas obroni?Któż w pomoc dziecku chętnie pospieszy,Któż je od wiecznej zaguby zasłoni?

I jeszczeż długo będziem tak pytać?I jeszczeż długo żyć tak wśród trwogi?I każdej wiotkiej trzciny się chwytać,Przy błędnem świetle szukać życia drogi?

I matkę mając żyjem w zwątpieniu,I światło mając błądzim wśród nocy,I usta mając cierpim w milczeniu,Nie chcąc u matki szukać pomocy?

Ale ta matka gdzież Ona mieszka?I gdzież Ją znaleść, gdzie możem odszukać?I któraż do Niej doprowadzi ścieżka?Gdzież do Jej domku i serca zapukać?

O nie idź tylko niedowiarstwa mrokiemI próżnej dumy i rozpusty złością;Szukaj Jej łzawem i sercem i okiem,Szukaj Jej wiarą, a znajdzie z miłością!

Świętej pokory pokryty puklerzemZa Zbawicielem wstępuj w krwawe ślady,A Matki Boskiej zostawszy rycerzem,Znajdziesz w Niej matkę miłości i rady.

Ona cię weźmie pod Swoją opiekę,Choć przeciw tobie cały świat powstanie,Otrze z łez gorzkich wilgotną powiekę,A dusza życia prawdą zmartwychwstanie.

Comentarios

Cargando comentarios…