Wstęp (1896)
Jakże mroźno i zimno! — Wiatr już śniegiem pruszy. —Hola służalce! — Ach, nikt mnie nie słucha!Otwórzcie wrota, ciągnie zawierucha. —No, cóż tam? — Prędzej! Nikt się z was nie ruszy?
Niech ciepły ogień me szaty obsuszy!Zamknijcie okna, wiatr szparami dmucha.Niechaj z kominka jasny płomień bucha,Krew zamrożoną w mych żyłach poruszy!
Która godzina? Biło wpół do trzeciej. —Jakiż czas gnuśny! — Czy to śnieg się bieli?Mrok padł. — Niech lampę który z was zaświeci! —
Chłopcze, daj lutnię! Ta nas rozweseli,Ta smutne chwile gdy z nami podzieli,Z śpiewem i dźwiękiem prędzej czas przeleci.
Comentarios
Cargando comentarios…