Wstęp (Antoniewicz, 1828)

Jakże mrozno i zimno — wiatr iuż sniegiem pruszy;Hola służalce! — Ach, nikt mnie nie słucha! — —Otwórżcie wrota; — ciągnie zawierżucha! —No coż tam? prędzéy — nikt się z was nie ruszy?

Niech ciepły ogień me szaty obsuszy! —Zamknieycie okna — wiatr szparami dmucha; —Niechay z kominka iasny płomnień bucha,Krew zamrożoną, w mych żyłach poruszy! — —

Która godzina? — Biło w pół do trzeci — —Jakiż czas gnusny! — — Czy to snieg się bieli? —Mrok padł! — niech lampę któren zwas zaswieci! —

Chłopcze! day lutnię! — ta nas rozweseli,Ta smutne chwile gdy z nami podzieliZ spiewem i dzwiękiem prędzey czas przeleci!

Comentarios

Cargando comentarios…