Zapytanie (1896)

Gwiazdo, ciebie chcę się spytać,Powiedz, jaki mię los czeka?Z twego blasku chcę wyczytać,Jaki cel życia człowieka?

Ale gwiazda milcząc świeciTo raz bledziej, to znów jaśniej:Wiatr się zrywa, chmura leci,Gwiazda w czarnej chmurze gaśnie.

Nadaremnie! Lampa niebaŻycia nam nie wskaże drogi.Milcząc śmierci czekać trzeba,Wzniecać wiarę, koić trwogi.

Wieczór wschodzić, rankiem ginąćI rozjaśniać nocne cienie,Po błękicie nieba płynąć,To jest gwiazdy przeznaczenie.

Ale ciemne chmur bałwanyNieraz błękit nieba skryją,A w ocean rozhukanyZdradne gromy z nieba biją.

Rzuć się mężnie w te odmęty.Niechaj życia łódka płynie,A nadziei sztandar świętyWpośród burzy się rozwinie.

W niebo czyste zwracam oczy.Panie, wierzę, ufam Tobie,Jasny tęcza krąg roztoczy,Gwiazda życia świeci w grobie.

Comentarios

Cargando comentarios…