M. J.
Rycerskie i wysmukłe masz kontury ciała,Jakobyś starych mistrzów żywym była tworem.A woniejesz tak stepem, łąkami i borem —Pieśnią wichrów — jak sosna w słońcu rozgorzała.
Twa dusza się w kurhannych dumach rozkochała,W białych kościach świecących nad czarnym ugorem,W sennym jęku żórawi u studni wieczorem —W tęsknicy się stepowej Twa dusza zbłąkała.
Lecz nocą, gdy miesiąca zejdzie sierp z opali,I wonieją wiśniowe rozkwiecone sady.Śnisz pod oknem nucone miłosne balady,
I młodego rycerza w szyszaku ze stali...I w zwartych jego ramion tulona obręczySen prześniewasz swój cudny — sen pierwszy, młodzieńczy.
Comentarios
Cargando comentarios…