Anhelli (Gliński, 1898)
Cisza, pustką ogromna zaległa obszary —Skrzą się iskry brylantów na śnieżnej pościeli,Gdzie, wołając: — »O, mewy!« — Przechodził Anhelli,Gdzie budziły go ze snu chmur krwawe pożary.
Codzień wichrów złowrogich przelatują gwary,Codzień pustynia większą białością się bieli —Ze smutkiem duch tęsknoty swoje berło dzieli,Zamierają sny wszystkie, giną wszystkie mary!
Pokój wam — pokój, coście przez to śmierci pole,Na czołach pochylonych niosąc aureole,Ku gwieździe biegunowej szli przez pustkę śnieżną. —
Przygasł chmur pożar — wichry ślady wasze zwiały,Tylko posąg Eloi nieśmiertelny, białyZ krainy lodów patrzy tęsknotą bezbrzeżną. —
Comentarios
Cargando comentarios…