Powitanie (Gliński, 1913)

Znowu was widzę, doliny, zdrojeI ciebie, gaju mój cichy,Gdzie sny młodzieńcze, marzenia mojeW róż rozkwitały kielichy;Gdzie myśl, rzucona w przyszłość daleką,Wracała bez bólu znamion —Świeciły ognia skry pod powiekąI rosły skrzydła u ramion.Witam cię, złotych wspomnień kraino,Owiana pamiątek ciszą!...Te same wichry przez stepy płyną,Na piersi traw się kołyszą —Te same fale w Dniepru głębinie,Po których długa łódź skacze —Echo tak samo w rozdołach ginie,Tak samo woła i płacze...Dotykam piersią, biorę do dłoniZnajome kwiaty i drzewa — —Każdy liść szepce, każdy szept dzwoni,Pieśń kolebczaną mi śpiewa.

W powietrzu słyszę szmery i gwary,Coś pierś porusza, słuch nęci — —Z grobów zapadłych wstaje świat staryI gwałt zadaje pamięci.

Wirują blaski, światła i tęcze,Szelesty płyną i grzmoty —Stargane wspomnień nici pajęczeWiją się znowu w pas złoty.W błękitach krążą powietrzni gońce,Promiennej tęczy lśni brama —To samo niebo, to samo słońce,Podemną ziemia ta sama!Porwany czarem sennych mamideł,Rzucam wzrok błędny dokoła:I słyszę polot anielskich skrzydełI pocałunek anioła.Chwila upojeń!... Świateł kaskadaZrywa się nagle i pęka — —Gmach dawnych marzeń w gruzy zapada,A dawna zostaje męka.

Darmo... o, darmo zbolałe serceW cichem się łkaniu rozpływa:Mgły znów opadły na łąk kobierce,Wichr wszystkie listki róż zrywa.

O! szumcie gaje! dzwońcie wód zdroje —Róże! w barw stójcie purpurze — —Już ducha szmerem fal nie napoję,Nie rozmarzycie go róże!...Niechaj na liliach srebrzy się rosa,I w białe chmury owity,Milczący księżyc srebrzy niebiosa,Przez ciche płynie błękity;Niech pająk cienkie rozciąga płótno,Ptak śpiewa w gajach zielonych — —Co mi po czarach, gdy w duszy smutno,Gdy mar nie wrócić prześnionych;

Co mi, że niebo gwiazdy złotemiŚwieci, jak dawniej świeciło —Że czas nie zmienił nieba, ni ziemi,Gdy się coś w sercu zmieniło!

Comentarios

Cargando comentarios…