Fragmenta (Tetmajer, 1908)

Taka mi się śni burza, co góry wywraca,taka mi się śni burza, co ocean dźwiga,taka mi się śni burza, której grom, jak racaze słońca tchnięta: ziemi dookoła śmigai pali i zabija!... Przed memi oczymataka mi się śni burza — ale jej tu niema...

Jak z rozhukanej żądzy byka: z niej wylatamoc płodna aż do kości, aż do szpiku świata!ale jak czoło byka w co uderzy: skruszy!Taka mi się śni burza, lecz ją aniołowieburz tylko w mojej ludzkiej zapalili głowie!...

Gdybym bogiem był: góry zmieniłbym w otchłaniei otchłanie jak góry ku niebiosom dźwignął — —a ot mi pozostało tylko słów wiązaniei blask, co w dzień urodzin mych nademną mignąłi serce, co jest sprawom ludzkim tak dalekiemw swem wnętrzu — — i uczucie, żem tylko człowiekiem...

I widzę, że jedynem oparciem dla duchajest bunt! bunt co jak mina pod twierdzą wybucha,

bunt przeciw rzeczom, ludziom i własnej istocieprzeciw życiu i śmierci!... Jeśli tam na złociegwiazd jest Bóg rozpostarty: to On jeden w niebiebez buntu może istnieć i rozumieć Siebie.

Comentarios

Cargando comentarios…