Polska z krzyża (Ujejski, 1866)

Na krzyżu konam z zwieszoną skronią,Z przebitą piersią, z przebitą dłonią,Z skrwawioną koroną cierni;Zczerniałe wzgórza ludzi mrowiskiemMęce mej wtórzą urągowiskiem —A gdzież są, gdzież moi wierni?

A chciwość moje szaty rozdziera,I złość ciekawie ku mnie poziera,Czy z skargą skona syn boży;Z piołunu do mnie skacze kielichem,Śmieje się głośno nieszczerym śmiechem,A w duszy jednak się trwoży.

O ludy ziemi! i na was czekaOkrutna męka syna człowieka.Przyszłość mi wasza odkryta;Spełnia wyroku chyżo się zbliża.Wam błogosławić z mojego krzyżaZrywa się ręka przybita.

I was do krzyża także przybiją.Skrwawione ręce potem umyją,A wy umierać będziecie;

Niechże was srogość mąk nie przestrasza,Niech jako moja będzie śmierć wasza,Jeżeli zmartwychstać chcecie.

Zwisa mi głowa, oko się mroczy,A wrzask bluźnierczy mętno się toczy,Niebo się kryje żałobą,A głos mój pada na tłuszczę ciemną:O ludu ziemi! — nie płacz nademną,O! zapłacz lepiej nad sobą!

Comentarios

Cargando comentarios…