W cześć umarłym (Ujejski, 1866)

Och! cała ziemia ta nasza cmentarnaWygląda Panie jak czara ofiarna,W którą poganie zlewali krew wrogówDla dawnych bogów.

Coraz się więcej spód ziemi zaplemia,Na nowe groby miejsca nie ma ziemia,A więc na prochach ojców, twarzą bladąSyny się kładą!

I oto Panie, jak się wypiętrzyłaWarstwami trupów sypana mogiła,A innem licem każda pokoleniaWarstwa się zmienia.

I najprzód leżą daleko u spoduCiemne olbrzymy, ojcowie Narodu:Ci pospierali o krwawe oszczepyCzaszek czerepy.

I niedźwiedziowi okryli się skórą...A znać im z oczu przymkniętych ponuro,Że w borach wiodły nie jeden bój dzikiTe zapaśniki.

A na tych ciałach szeregiem się łożąLudzie, co znali już naukę Bożą,Bo szorstkie dłonie na zbroi ze staliW krzyż poskładali.

A każdy patrzy pokojem natchniony;Widać że poległ dla kraju obrony,Widać że synom kraj wolny zostawił,I siebie wsławił.

Wyżej na owych ojcach bogobojnychKłębią się ciała w rzutach niespokojnych,Jak na wędrowcach, co zmylili drogę,Znać na nich trwogę.

Jedni z nich troską zadumani leżą,Drudzy w rozpaczy miecz złamany dzierżą,A inni zdrajców osypani trądem,Straszą się sądem.

A prócz tych, Panie, co śpią w ziemi zmierzchu,O! ileż trupów tu, na samym wierzchu!A wszystkie w Niebo patrząc znaną twarzą,Ach! o nas marzą....

Sercem i ręką naszą obwiązani,Teraz, o Panie, leżą przepasaniPrzez szyję siną pręgą, a przez łonoPręgą czerwoną.

I jako słudzy Twoi w dawnej RomieZ pieśnią stawali na płonącym łomie,I na świadectwo Twojej wiecznej prawdyCierpieli zawdy;

Tako i nasi bracia, wielki Boże!Jak na spoczynek szli na krwawe łoże,A strasznym bólem pokurczone wargi,Nie miały skargi.

Panie! toż wszystkie ojców naszych winy,Już śmiercią swoją okupiły syny!Panie! Tyś musiał zmarłych poczet całyWziąść już do chwały.

A jeśliś naszą pokutę żałobnąDotąd nie skończył — daj nam śmierć podobną;Ale nam powiedz: «Do ofiarnej katniIdźcie ostatni!».

Ale nam powiedz: «Was umieszczę w chwale,Kraj wasz ku morzom rozścielę wspaniale,A dzieci wasze do jednego stołuSproszę pospołu!»

Cześć, cześć i chwała niech będzie popiołom,W proch, w proch, w pokorę giąć się naszym czołom,W jęk, w łzę rozlewać to nasze wołanieDo Ciebie Panie!

Comentarios

Cargando comentarios…