Wołaj mnie wołając siebie na dziecinny sposób po wieki wieków
Co zmajstrowałaś? Farba złazi, przecież widzisz, są odpryski. To po matce, to po ojcu, to po lesie. Wszystko rodzina i jeszcze w każdym ktoś śpi.
To ja twoja córka jej matka jego wnuczka to zimno to czarne to świeci to mnie grzeje, głosi do. Co ja z tym głosem — do czego jeszcze, czego nic? Głośne stworzenie.
Tyle mchu poutykać i dla kogo? Wyjdzie na las. Nachodzimy trawą podwórza, puch wierzbowy nad nami. Hop hop, w piasku w wodzie.
Comentarios
Cargando comentarios…