Tao — XLIX
Traducido del chino por Jan Lemański
Gdy mówisz „zacność“, patrząc na bliźniego,Ten myśli: pewno tu chodzi o niego.Gdyś rzekł: „nikczemność“, i spojrzał mu w oczy,On się, za innym kimś zerkając, boczy.
Choć, by mu dowieść, że on zły jest, konasz,Bliźniego swego o tem nie przekonasz.Jeśli pochlebstwem się mile go łechełechce —Wierzy, lecz sprobój, zgań go — wierzyć nie chce.
Tak się po świecie zło, jak tułacz, warta;Każdy je precz gna: idź — droga otwarta!Nikt go do siebie brać nie chce, choć ubij,Nikt go nie uzna, nikt nie przyhołubi...Wszyscy, że dobrzy są, mniemają błogo,A usynowić zła — niema nikogo!
Comentarios
Cargando comentarios…