Do Erosa (Leconte de Lisle, 1900)

Traducido del francés por Leopold Blumental

Ziemia ta płodna – muzykąJęków uskarża się dziką,Że w szale swym wiecznym trwasz –Erosie, niebios władyko,Erosie, pogromco nasz!

Po falach burzliwych mórz,Po śnieżnych wierzchołkach gór,Po przez doliny kwitnące,Śród wonnych lilij i róż,Gdzie nimf rozpląsanych chórWesoło igra na łące,Do wszystkich brzegów i ziemDobiegasz ognistym tchem…

I szybkonogie łowczynie,Gdy pędzą za zwierzem w dół,

W zielonych lasów gęstwinieDoganiasz i w sieci strącasz…I mędrców spokój zamącasz,Zrywając wieńce z ich czół!

Gdy cicha panuje noc,Małżonka w swem sercu czystem,Palona tchem twym ognistym,Miłości odczuwa moc;I na swem łożu samotnem,Ponętnym oddana snom,Drży pod dotknięciem pieszczotnem,Marząc, że wchodzisz w jej dom.

Ugodzon pociski twemi,Nim nadszedł znikomy kres,Wszelki śmiertelnik na ziemiOczy miał mokre od łez,I patrząc na krwi obfitość,Z otwartych płynącą ran,Twą ostrą swawolą gnanGłośno cię błagał o litość.

Lecz ty nie zrywasz swych sideł,Ty nigdy nie zwijasz skrzydeł,Nigdy nie scicha twój szał.Więc w szczytnej niebios krainieDrżą nieśmiertelne boginiePrzed mocą promiennych strzał.

Sen tobą pełny i jaw,Słucha cię przestwór powietrzny,I przestrzeń i czas odwiecznyPilnują wiecznych twych praw.Śród ziemskich i wodnych drógI tam gdzie niebios jest prógWszędy pociskiem swym władasz…I na Olimpie zasiadasz –Śród Bogów najwyższy Bóg!

Ziemia ta płodna – muzykąJęków uskarża się dziką,Że w szale swym wiecznym trwasz –Erosie, niebios w ładyko,Erosie, pogromco nasz!

Comentarios

Cargando comentarios…