Portrety literackie — Tom II — VI

„Gdybym tak często biegł do twéj ustroniJak się sercu przypomina;Nie stałoby wozów, koni,Od Piotrowic do Lublina.“

Głoszą wjazd Ferdynanda okrzyki narodu,Wiodą go przez ulice kwiatami usłane;Tak to niegdyś i Troja do swojego groduCiągnęła bydle drewniane!“

„Tak byłyby godnemi nawet twego rymuCałe życie cierpienia, i czyn godnym Rzymu.“

„Muzo polska! pieśniami wsławiona smętnemi.“smętnemi.Ty, coś w wolnéj, dalekiéj Washingtona ziemi

Przez usta Niemcewicza przemawiała z jękiemWzruszała ją twym losem, zadziwiała dźwiękiemOzwij się, ozwij piękną ojców naszych chwałą,Zapal ogniem słów twoich tę młódź pozostałą,Przypomnij przekazaną tylu cnót puściznę,I przynajmniéj w jéj sercach uratuj ojczyznę.“ —

Gründlicha język francuskiKształtne Jarachy frazesa,Zawidzkiego dowcip pruskiI wszystkie mowy Prezesa.

Comentarios

Cargando comentarios…