Świecą gwiazdy (Konopnicka, 1915)

Świecą gwiazdy, świecąNa wysokiem niebie...Jeno nie myśl chłopie,Że to i dla ciebie!...

Ta jasna z tysiąca,Co wschodzi od boru,Jako skrawek słońca —To pana ze dworu...

A niżej ta drugaZe złota szczerego,Co nad stawem mruga —Proboszcza naszego...

A trzecia, co w pobokRzuca snop ognisty,

Jako srebrną kądziel —Gwiazda organisty...

Wszystkie przed oczymaPalą się jak zorze...Tylko twojej niéma,Chłopie ty, nieboże!

Powiadają ludzie,Że z dawnej dawnościPan Bóg wszystkie gwiazdyZapalił w równości...

Ni chłopa, ni panaNie było na niebie,Każdy człek swą własnąGwiazdę miał dla siebie...

Ale jak się zacząłKurczyć lud ubogi,Poszły gwiazdy z niebaNa rozstajne drogi...

A te pańskie świecą,Jako talar biały,A te chłopskie w rolę,Jak łzy, pospadały!

Comentarios

Cargando comentarios…