Czem jesteś? (Konopnicka, 1915)
Leciećbym chciała daleko... daleko...Gdzie z brzóz płaczących srebrne rosy cieką,Kędy szum lasów pierś przejmuje drżeniem...— Czem jesteś, szczęście? — Wspomnieniem?
Leciećbym chciała tam, gdzie olchy rosną,Gdzie głogi dzikie zakwitają wiosną,Gdzie się powoje, jak baśń dziwna, plotą...— Czem jesteś, szczęście? — Tęsknotą?
Leciećbym chciała — za jasnym gdzieś zdrojemMyśl puścić wolno, jak wody bieżące...I widzieć tylko łan zboża i słońce...— Czem jesteś, szczęście? — Spokojem?
Leciećbym chciała, lecz nie wiem, do czegoWyciągnąć ręce i przywrzeć płomieniem...Idę — a za mną cień smutku dawnego...— Czem jesteś, szczęście? — Złudzeniem?
Leciećbym chciała do chwilek tych jasnych,Gdy życie, pragnień nieświadome własnych,Jest jako blaski, co na wschodzie dnieją...— Czem jesteś, szczęście? — Nadzieją?
Leciećbym chciała... sen cichy, sen złotyPrześnić samotna i konać z tęsknoty,
I »kocham« mówić dalekiem spojrzeniem...— Czem jesteś, szczęście? — Pragnieniem?
Leciećbym chciała i nie wrócić więcej...Raz tylko serce uderza goręcej,A potem cisza... wszystko się prześniło...— Czem jesteś, szczęście? — Mogiłą?
Comentarios
Cargando comentarios…