Czemuż ty mi (Konopnicka, 1915)
Czemuż ty mi, życie,Nie dało do rękiSrebrzystego sierpa,A w usta piosenki?Czemuż ja nie wstałamZ zorzami rannemi,By żąć nasze żytoNa czarnej tej ziemi?
Czemuż z mego czołaPot nie spłynął rosą?Czemu ja dziś nie z tych,Co te snopy niosą?Gdy słonko zapadnie,Żniwiarka schylonaOstatnią garść wiąże,Wyciągnie ramionaI razem z tym sierpemPorzuci na ziemięProstego żywotaTrud cały — i brzemię.............A kiedyż ja rzucęTo krwawych łez pole,Gdzie stanąć mi przyszłoNa dolę, niedolę?...Nie żęłam ja żyta,Nie żęłam pszenicy:A niosę snop ciężkiWieczystej tęsknicy!O zmroku go dźwigamI dźwigam o świcie...Ach, kiedyż ty duchomDasz spocząć, o życie?...
Comentarios
Cargando comentarios…