Fragment. Nie, to nie była... (Konopnicka, 1915)

Nie, to nie była grecka kolumnada,Z której kaskadą jasność dzienna spada,W jońskich żłobieniach gubiąc swe opale.Słońce nie drżało, jak djament stopiony,Strzał złotych w błękit miotając miljonyI kąpiąc czoło w powietrza krysztale.O rzeźbę brzegów nie biło tam morze,Jak wino Cypru, zamknięte w amforze,Co, szumiąc, w perły rozpryska swe fale...

Nie, tam nie rządził Zeus, ani Hero,Ni cały Olimp, jedno wielkie zero,Co na płacz ludzki oczy ma kamienne...Nikt tam nie wołał wielkim, głośnym krzykiem:»Niesprawiedliwość!« — i nikt niewolnikiemNie przyszedł na świat, klnąc jasności dzienne...Pogańskich mędrców nie było tam zgoła,Coby sofizmem zaćmiewali czołaI ujarzmiali duchy przez pół senne...Nikt na marmurze białym targowicyNie stawiał jeńcem męża ni dziewicyZ wpół obnażonem, drżącem hańbą łonem...Nikt nie rozdzielał matki z jej dzieciną,

Nikt na twarz starca, pomarszczoną, siną,Nie pluł z cynikiem Ksenem, ni Milonem...

Nie, to nie były owe ciemne wieki,W których bez Boga i prawa opiekiLudzkość błądziła, krwią znacząc swe ślady...Nie, to nie były te wieki zatrute,Co mędrcom swoim dawały cykutę,Nędznych helotów mnożąc zastęp blady...Tam nie radzili wielcy myśliciele,By niewolników piętnować na czele,Z bydłem u rzeki pojąc ich gromady...

Nikt tam za okup wolności bliźniegoNie wziąłby miny złota ateńskiego,By ją heterze rzucić na wonności...To był świat inny, chrześcijański, nowy,Co barbarzyństwa zrzuciwszy okowy,

Wiele i głośno mówił o wolności...Stawiał świątynie, czcił Boga, kapłany,Mnogie ustawy kreślił zadumany,Prócz jednej tylko — ustawy miłości!

Miał pyszne grody, pałace wspaniałe,Zielone parki i muzea białe,Gdzie grecka piękność skamieniała stoi...Miał pełne gwaru i ciżby stolice,Świetne salony, bogate dzielniceI tłum, który się echem szczęścia poi...Miał praw spisanych wielkie, grube tomy,Nowe idee i postęp widomyI klucz od wielkich tajemnic podwoi...Miał brzmiące hasła i jasne sztandaryMiłości bratniej, pokoju, ofiary —To był świat ludzki, chrześcijański, nowy...

Tylko — były tam całe tłumy ciemne,Życia bez jutra, wysiłki daremneI pochylone od zwątpienia głowy...Tylko — były tam smutne, blade twarze,Ręce bez pracy, bez bóstwa ołtarze,Piersi, gryzione tajnych buntów jadem...Tylko — nie wszystkim świeciło tam słońceI tylko nędzarz ramiona mdlejąceŁamał w milczeniu ponad czołem bladem...

Tylko — nie wszystkich nakarmiał chleb ziemiI źródła wiedzy wodami żywemiNie wszystkie usta poiły spragnione...Tylko tam były ubogie poddasza,Gdzie śmierć nikogo z nędznych nie przestrasza,Bo życie nosi cierniową koronę...Tylko — krwią ludów spłynęły tam rzeki

I tylko w błyskach leciały tak wieki,Jako zmącona łez ludzkich kaskada...

Lecz świat był ludzki, chrześcijański, nowyI dawno rzucił pogaństwa okowy...Nie — to nie była grecka kolumnada!

Comentarios

Cargando comentarios…