A kiedy odchodzi

Poezye. Serya druga

A kiedy odchodzi leciuchną swą nogą,To gasi za sobą słoneczko nad drogą,I skrzydły unosi w posępne te mrokiWiosenne marzenia, wiosenne uroki...I woła do ciebie:„Skończony twój dzień!Pożegnaj ty młodość,Idź w cień! idź w cień!”Ach! gdzież znajdziesz drogę, wśród zmierzchu i mgły?— Już rosa opada... to łzy! to łzy!

A kiedy odchodzi, raz jeszcze ramionaWyciąga do ciebie z ostatnim uściskiem...Co w życiu najdroższem, co było ci bliskiem,Omdlewa w pomroce — i gaśnie — i kona —

I woła do ciebie:„Skończony twój dzień!Pożegnaj ty miłość,Idź w cień! idź w cień!”...Ach! czemże żyć będziesz ? czem karmić twe sny ?— Już rosa opada... to łzy! to łzy!

A kiedy odchodzi, zamiera świat cały,I robi się dziwnie posępny i cichy...I serce zamyka ten powój, ten biały,Co ustom gorącym otwierał kielichy...I woła do ciebie:— Skończony twój dzień!Pożegnaj ty szczęście,Idź w cień! idź w cień!Ach! gdzież się przytulisz? ach gdzież spoczniesz ty?— Już rosa opada... to łzy! to łzy!

Comentarios

Cargando comentarios…