Jestże pewnem?
Poezye. Serya druga
Jeśli chcesz, droga, bym zapomniał ciebie,To pogaś pierwej te gwiazdy na niebie,Które świeciły nam w noce majowe;To, jako lampę wytloną nad ranem,Zdmuchnij ten księżyc z licem zadumanem,I rozsyp z rosą blaski jego płowe.To przed jutrzenką wstań, biała, z pościeliI zagaś świt ten, co brzask szary bieli,Płosząc słowika, trwożnego kochanka...To nocy ciemnej, wiszącej nad ziemią,Proś, niech nie budzi zórz sennych, co drzemią,Nakształt róż w pąkach zwiniętego wianka...— Lecz jestże pewnem, że gdy księżyc bladyZetrze z błękitów srebrzyste swe śladyI gdy ostatnia gwiazda już zagaśnie,Jestże dość pewnem, że dla zbłąkanegoWśród tej ciemności i chaosu tego,Jedynem światłem nie będziesz — ty właśnie?
Comentarios
Cargando comentarios…