W Jaworkach

Poezye. Serya pierwsza

Ej wy góry, mgławe góry,Zaklęte dokoła!Myśl orlemi leci pióryNa wasze przyczoła,I z jaskółką skrzydła maczaW srebrnej rozpadlinie,Z dziką kozą skok zatacza,Z echem w dali ginie.

Mnieby zamek mieć kamienny,Jak Drubażka szumna!Jar pod koszar, jak Stos senny,Jak Litenbar — gumna!Kwiaty rwać mi na Podskalu,Paprocie na Graniu;Na Prechybie łzy z opaluZbierać o zaraniu.

W niżnie szare już nie wrócę!Z orłami polecę...Z mgły przepaściom mosty rzucę,Wzrokiem je rozświecę,Mchy, stóp ludzkich nieświadome,Zgniotę w srebrne ślady.Pójdę, gdzie błyski ruchomeWschód rozpala blady;Zkąd ucieka, bijąc w skały,Potok rwący, dziki,Pójdę; będą mi śpiewałyBrzęczące kamyki.Rozbłękitni się nad wodąWidnokrąg daleki,Górskie echa chór zawiodą,Zaszumią smereki.

W przepaść rzucę bóle ziemi,Myśl skąpię w lazurze;Z obłokami słonecznemiRozbłysnę się w górze.Róg mi dajcie! róg pastuszy, —Pieśnią się zabawię...Niech połowę tęsknej duszyW górach tu zostawię!

Comentarios

Cargando comentarios…