Modlitwa Ezdraszowa
Poezye. Serya trzecia
O Panie! Daj dziś mówić duszy mej przed Tobą!Nie o wszelkim człowieku, który sąd Twój czyni,Ale o ludu Twoim, co z swoją żałobą —Nędzarz wzgardzony — błądzi po życia pustyni..Ale o Twem dziedzictwie, dla którego płaczę,Ale o domu ojców, dla których boleję,Ale o pokoleniu, co stopy tułacze,Po obcych krwawi ziemiach goniąc swe nadzieje...Ty zasię mierzysz czasy, a twoje źreniceNa powietrze wzniesione i na wysokości.A z rąk swych puszczasz światy, jako gołębice,A straż Twoja w płomieniu i wichrów chyżości.Rozkazanie Twe mocne, a ład Twój straszliwy.Trwająca jest Twa powieść i prędkie Twe sądy.
Spojrzenie Twe wysusza mórz głębie, a lądyRozpuszcza w oceanach, i zapładnia niwy.....................Ty wybierasz narody i dajesz im zbroje,I stawiasz je, jak wodze, przed hufce stuleci,I patrzysz jak się wzmaga, a jako się świeciTwój orzeł przedsłoneczny lecący na boje,I do nóg jego rzucasz zastępy i trony,I komet miecz zapalasz. I wołasz go zasięI gasisz jak pochodnią, i porzucasz w czasie,Jako proch osypany i popiół wzgardzony.Lecz ducha tego, który w piersiach jego żywie,Jako mgłę srebrną puszczasz, i jako dym siny,W tajny wątek żywota i w ludów zaczyny,I siejesz jako ziarno zbożowe na niwie...A nieznalezion będzie między umarłemiŻaden z tych, którzy tchnęli pod Twoje błękity...I wzbudzisz z nocy czasów rozbłyski i świty,I dębom obalonym wstać każesz na ziemi...................Lecz teraz w rozdzieleniu czasów żywot pędzę,I na rozstajnych drogach sądów Twoich stoję.Przeto wołam i ludu wyznaję ci nędzę,Co jak robak w źrenicy zakrwawia łzy moje...Przecz-żeś rozproszył, Panie, jedynaczka swego,I drapieżnym go wielu dałeś na zginienie?...Przecz-żeś go ty porzucił w pył drożny i w cienie,
Iż depcą po nim końmi i ci którzy biegą?Przecz-żeś zdmuchnął nad głową maluczkich swą zorzęI nakarmił jastrzębie polnemi ptaszęty?Azaż ziemia moc swoję z krwi tylko brać może?Azaliż zwyciężony — przed Tobą przeklęty?..................Lecz mowa o tych rzeczach trzęsie się i łamie,I drży w sobie, zgwałconym zaparta językiem...A wołaniem przed Tobą wzniesione to ramię,A milczenie skrzywdzonych przed Tobą jest krzykiem!
Comentarios
Cargando comentarios…