Hypermnestra

Poezye w nowym układzie. Tom VI, Przekłady

CHÓR.Jo!... Hymenee!... Pstre wstążki z warkoczyI pas rozwiążcie jej! Niech na poduszkiLegnie kwiat ciała liliowy, uroczy!O nie płaczcie jej, drużki,Raczej zazdrośćcie! Już czas, by pieszczotySpadły, jak motyl niecierpliwy, złoty,Na piękną nagość, na spuszczone oczy!

............(Wchodzi Danaos).DANAOS.Hymn już rozbrzmiewa. Noc zapada chmurą.Ty ciągle w myślach pogrążona córo?Chwila już tylko, a w gmach ten przebojemMąż się dobędzie, i na łonie twojemSpocznie zdradziecka barbarzyńcy głowa...Bogowie z tobą, córko! Bądź gotowa!

Zbawienie nasze w twojem ręku leży...Wiem, żądza — rumak, co bez uzdy bieży,Ledwo go w cwale zdzierży męża ręka...Lecz dziś, o dziecię — jaki żal mnie nęka! -—Lecz dziś, o wonny kwiatku niedotknięty,Zdzierżeć go musisz ty, i los przeklętyOdwrócić od nas! Czerp siłę w mem słowie:Gdy Egipcyanie, jak dzicy wilkowieWtargną tu, wiodąc męża, który pała,Wszak wiesz, co czynić, różo moja biała?Nie skrywać tobie ocząt rzęsów chmurą,Nie drżeć, nie płonąć na twarzy purpurą,Nie ściągać dłoni do pieszczot, nieboże,Nie iść za mężem, gdy ciągnie na łoże,Nie chwiać się cała jego upojeniem,Lecz nóż ten silnem wrazić mu ramieniemW dyszącą szyję!

CHÓR....O niech lecą na ostatek,Na łono twoje róże z naszych dłoni!Niech cię Afrodyta chroni!Łono twe wonią tchnie, jak rajski kwiatek,Z niem szczęśliwemu niebo się przykłoni!............

DANAOS.Zapomnieć musisz, żeś jest białogłowa...On lada chwila przyjdzie, bądź gotowa!

Nóż wyostrzony; ostrzyłem go długo...O gdybym sam mógł... Jakbym go wbił! StrugąGorącą, jasną, krewby w błękit strzykła!

CHÓR.O różo młoda, patrz, abyś nawykłaDo pocałunków! Rzuć bojaźń, co niesieDreszcz chłodny z sobą... Jak ptaszę bądź w lesie,Które nie pyta w gniazdku o poranek......Hymen bądź z tobą, i noc, i kochanek!Pieśń moja — łabędź w morzu szczęścia twego...

DANAOS.Nie waż się bez szat stanąć oczom jego!Jak tylko wnijdzie, bierz nóż! Gdy tknie ciebie,Bij!...

CHÓR....Nie taki nektar bogom leje w niebieMłodzieńcza Hebe, jaki będziesz piłaTy, z ust kochanka, w cieniu twej komnaty!Kwiaty ci rzucam, kwiaty...

(Pojedyńcze głosy)....Kwiaty!...kwiaty...

DANAOS.Odchodzę, córko! Już gdzieś zaświeciłaPochodnia. Idzie wesele czerwone...

Już wszystkie siostry twoje nauczone...A bądź mi silna! Rzuć strachy dziewczęce!Tyś jest ostatnia, której składam w ręceRodu całego byt i losy z władzą!Siostry twe ledwo mieczowi poradzą.Idzie... Zgaś światło! Nóż weźmij do ręki...Bij po omacku, a bij z całej mocy!Słychać już kroki... Już peanu dźwiękiKonają w dali... Córko, dobrej nocy!

CHÓR. (w dali)....Chciałbym tak z tobą śnić aż do rozświtu!............(Danaos się oddala, Hypermnestra stoi bez ruchu, pogrążona w zadumie. Po chwili wchodzi Linkeus. Hypermnestra rzuca się na niego z nożem. Linkeus wyrywa jej nóż, odrzuca go i ciągnie ją do siebie).

LINKEUS.Tegom nie czekał moja gołębiczko!Szukam, gdzie pierś twa pełna, gdzie twe liczko,A ot co trafiam! Nóż, i zamach mściwy!Czy to jest miłość? Nie byłem jej chciwy,Odym próg przechodził, lecz teraz — goreję...Pójdź!... (nasłuchuje)...Jaka wrzawa, co się to tam dzieje?

GŁOSY Z ZEWNĄTRZ.Biada! O biada!... Krew! O biada! Zdrada!

LINKEUS.Kto ciebie mordu uczył?... Taka młoda!...Lecz pocałunków uczył mistrz nie lada!Ha! znowu krzyk ten!

(Chce wybiedz. Hypermnestra go wstrzymuje).

HYPERMNESTRA.Stój! Żadna przygodaNie grozi tobie! Tyś zbawion, o drogi!

LINKEUS.A więc mnie kochasz? Zaraz to poznałem...

HYPERMNESTRA.Więc mi przebaczasz? Prawdaż to? O bogi!

LINKEUS.Znów krzyk i jęki na podsieniu całem...Ktoś biegnie... pada... Ktoś woła na trwogę...Po całym gmachu rośnie wrzawa dzika...

HYPERMNESTRA.Twym pocałunkom oprzeć się nie mogę...

LINKEUS.Czegom uniknął, braci mych spotyka!

HYPERMNESTRA.Twe usta — płomień! Czuje w nich żądz boje!Jako centaura moc, jest twoja siła!...Czy chcesz naprawdę, żebym twoją była?

LINKEUS.Nad grono winne słodkie łono twoje...

HYPERMNESTRA.Niech nas ogarnie noc, wszechstworzeń matka...

GŁOSY Z ZEWNĄTRZ.Łaski, ratunku! O biada mi, biada!

LINKEUS.Ty moja! Cóż mi bój jaki, czy zdrada?Ja czarę moją chcę pić do ostatka...Niech przyjdą wszyscy! Ojciec twój... świat cały!

DANAOS (wchodzi).Córko, skończone! Córko, to noc chwały!Podstęp nam tryumf w wyrocznej dał chwili!(Linkeus podnosi nóż z ziemi i zbliża się chyłkiem ku Danaosowi).

HYPERMNESTRA.Stój! Stój!

LINKEUS (przebijając go)....A my się miłością zbawili!

Comentarios

Cargando comentarios…