Pszczelarkom polskim (Konopnicka, 1900)

Bóg dla naszego łaskaw był narodu,I w dzieje nasze, jak wątek ich długi,W gorżki nasz kielich życiowej dosługiPrzysączał — choć kroplę miodu.

Owej kruszwickiej sadyby i chatyNie strzegły mury, ni wały dokoła,Ale na grzędzie pachniały tam kwiaty,I złota brzęczała pszczoła.

Miodem wznoszono rozgłośne toasty,Na które odzew dwa morza dać miały,Gdy białe orły skrzydłami powiały,A na tron wstąpiły Piasty.

Miód pijał Chrobry, gdy Niemca bił wroga,Miodem się krzepił lud cały wśród boju.A kiedy tęcza zabłysła pokoju,Szły białe woski dla Boga.

Miodem swe serce król chłopków weselił,Kiedy spojrzawszy na polskich niw łany,

Z goryczą widział jak kraj się rozdzielił,Na lud krzywdzony — i pany.

A gdy się bratnie złączyły narodyW imię miłości, ojczyzny i wiary,Litewski lipiec zaszumiał tam stary,I białe kowieńskie miody.

Miód pił Batory, pił i Jan z Tarnowa,Pił go pod Wiedniem bohater Jan Trzeci.I była Polska po tym miodzie zdrowaPrzez pasmo długich stuleci.

Dziś ul ojczysty obsiadły szerszenie,Kwiatów mniej coraz, i te kwitną smutnie,A pszczół lechickich dobytek i mienieZjadają obce nam trutnie.

Lecz Bóg i teraz łaskaw na nas przecieI dla pociechy, dla życia osłody,Garść dzielnych ludzi zostawił na świecie,Co garną z niw polskich miody.

Dalej, a dalej, a naprzód do mety!Stoicie w progu pięknego zawodu.W gorżki zdrój życia, niech dłoń nam kobietyPrzysączy — choć kroplę miodu!

Comentarios

Cargando comentarios…