Umarłych płaczę... (Konopnicka, 1900)
Umarłych płaczę... Na wielkich dni grobie,Jak brzoza stoję we łzach i w żałobie,Którą mi nosić, o życie, po tobie!Kości na polu szeroko bieleją,Duchy się niosą wichrową zawieją,Zraniony orzeł nademną kracze,Umarłych płaczę.
Płaczę minionych i ludzi i rzeczy,Płaczę proporców z wiedeńskiej odsieczy,I trąb Dnieprowych, i szczęków i mieczy.I wiem, że na świat nie wrócą się oneCzasy pradawne, w mogiłach uśpione,Że ani wy ich, ni ja — nie obaczę...Umarłych płaczę.
Do każdej trumny, do każdej mogiłyPoszło pod ziemię coś z pędu i z siłySkrzydeł tych, co nas po świecie nosiły.
Pod kurhanami, pod tarczą gdzieś rdzawąŚpi to, co było i życiem i sławą,A coraz rzadziej w dno trumny kołacze...Umarłych płaczę.
Comentarios
Cargando comentarios…