Chwile (Markowska)

Stała się cisza pomiędzy borami,Upalna cisza złotych godzin lata...

Snów najtajniejszych wysłanka skrzydlata —Błękitna mgiełka — zawisła nad nami,Pod dalekością bezmierną szafiru,Gdzie poszarpanych turnic wieżycamiStrzelają w niebo jaworowe Sady.

Cichy, leciuchny chrzęst drobnego żwiru...Po mchów posłaniu, po głazów czerwieni,Wód spływa kryształ, zielony, przeźroczy;Nad wodą czarne stanęły tojadyI ziół przyziemnych lity pas się mieni,A z traw przepychu patrzą złote oczyWielkich rumianów.Dziwnie piękny, bladyGwoździk upaja czarodziejską wonią.Limby-królowe łzy żywiczne roniąZa skwirem orłów — mocarzy tęskniące...

W łask majestacie promieniste Słońce,Umiłowany bóg, panuje ziemi,Uścisków żarem bezwolną oplata,Wypija rosy usty płonącemi...................Upalna cisza złotych godzin lata.Pod wirch idziemy, we mgieł przestwór siny.Jeszcze przed nami blady księżyc stoi,Jako ów rycerz w nieskalanej zbroiNa straży cudów zaśnionej krainy.Przedziwny błękit, modrość tajemnicza,Wypełnia szczerby od skały do skały,U mrocznej turni zawisł obłok biały —Jaka tam Piękność cudnego obliczaNa skrzydłach ciszy marzy w jego bieli?...

Gzems ciasny, wązki od przepaści dzieli.A tam za nami, — gdy odwrócić głowęOd stromej ściany — hen, w równinnej dali,Ognista łuna krwawi się i pali,Powstaje z łoża słońce purpurowe,Mgieł przedświtowych rozsuwa kotary.

Kamiennej ścieżki ślad przepada szary.Trawy — kobierzec traw, bujny, zielony,Przeczystym srebrem nocnej rosy dziany;Bezcenny klejnot — rozchylone dzwonyPrzecudnych kwiatów, haft ametystowyKładą na szmaragd, przysuty perłami,Między lelui hardych złote głowy.

W błękitny opar obłok się rozpływa.Ukośne słońca promienie przed namiBiegną, skier leci ulewa ruchliwa,Rozpala kwiatów cudnobarwne szycie,Jakobyś tęczę położył na szczycie.

Z dalekich dziedzin brzmią niedzielne dzwony,Rozwiewne echa z za światów idące...W zawrotnej głębi kobierzec barwionyHal i dolina, uśmiechnionej łącePodobna. Wzbiera czar młodzieńczy wiosnyKipiącą falą zwycięskiej zieleni.Świetlistą łuską igra wąż strumieni,Bije ku szczytom chór głosów radosny,Gra czarodziejska, tęskna hal muzyka...Echem odbija krzesanica dzika:...Zagraj że mi, zagraj......Na frasunek, na żal.....................

Comentarios

Cargando comentarios…