Bądź zdrowa (Gawalewicz, 1889)
Gdym cię żegnał, lube dziécię,Maj rozwieszał liści zwoje —Słońce śmiało się w błękicie,Kwitły róże i powoje.
Jak więdnący kwiat u skały,Pochyliłaś smutną głowę —Tylko rosą łez błyszczałyTwoje oczy fijołkowe.
Tylko serca drżały skrycie,Choć zamarły w ustach słowa —
Na to całe, biedne życie:— „Bywaj zdrowy — bywaj zdrowa!“...
I jak dwa pokutne cienie,Co się muszą w drodze minąć,Gdy zaklęte przez milczenie,W ciemną otchłań muszę płynąć....
Tak nie rzekliśmy do siebieNic a nic w rozstania chwili....Słońce śmiało się na niebieDo powojów i motyli....
Cały świat się witał z majem,Pieśnią grały wiosny tchnienia,A nam tylko los nawzajemWzbronił słowa: „Do widzenia!“...
Dzisiaj mroźna zima miecie,Przygasł słońca uśmiech złoty —
I powiędło maju kwiecie,Zwiędło.... wszystko, prócz tęsknoty!
Więc gdy ciężko dźwigać brzemię,Co się zdawna w sercu chowa —Nad spowitą śniegiem ziemięZapóźnione-ć szlę: „Bądź zdrowa!“..
Comentarios
Cargando comentarios…