Do Bohdana Zaleskiego (Gawalewicz, 1889)

W posły do Ciebie, — het w kraj daleki,Z za siódméj góry, z za siódméj rzekiPiosenkę biedną szlę —Smutna posłanka w te obce światyZ kurhanów zwiędłe zebrała kwiatyZ serc gorzką wzięła łzę.

Wybacz jéj Ojcze, że niewesoła,Że ma zadumę i żal u czoła,Taka uroda jéj....Ona ci tylko szeptem rozpaczyPowié, że dzisiaj wszystko inaczéjW biednéj ojczyźnie twéj.

Że się musiała dziś pokryjomuChyłkiem wymykać z Twojego domu,By jéj nie zdradził dźwięk.

Że zamiast uczuć gorących słowa,Jak niewolnica i jak niemowaMa tylko łzę i jęk.

Lecz za nią inny posłaniec, białyRozwinął skrzydła, piękny, wspaniały —Leci pozdrowić Cię....Słowiku lepszych czasów jedyny,W żałobie Anioł Twéj UkrainyZ nad głuchych stepów mknie.

I nad Twą głową, siwy BojanieZ błogosławieństwem cichém przystanieTwéj ziemi Anioł-Stróż,A Ty ostatni piewco, w podzięceDrogą spuściznę na jego ręce:Śpiewną swą lirę złóż!...

Comentarios

Cargando comentarios…