Do młodéj matki

O młoda matko, gdy u twego łonaPierwszy raz dziecię małe zaszczebioce,Gdy nad kołyską siędziesz pochylonaCzuwać na straży dnie całe i noce —

Gdy cię łza pierwsza, pierwszy uśmiech wzruszyI wzrok dziękczynny poślesz w nieba stronę,Pomnij, o matko: w téj dziecięcéj duszyBóg ci powierzył skarby utajone!

Gdy raz się zcieśni twe rodzinne koło,Od zgiełku świata trzymaj się zdaleka,Z dumą pogodne możesz podnieść czoło,Boś dała światu nowego człowieka.

Stań, jak kapłanka przy domowym proguI tam w świątynię niech się dom twój zmieni,

Boś ty wezwana do pomocy Bogu,Jak biały anioł w koronie z promieni.

Świéć twemu dziecku na drogę żywota,By na manowce nie zbłądziło snadnie —W tobie niech pozna, co piękno, co cnota,Zanim go świata sieć oplącze zdradnie.

Naucz go kochać, co wzniosłe i święte,Co z nieba przyszło i co w niebo wraca,I co czarami poezyi zaklęte,I co genjuszów podźwignęła praca.

A w macierzyństwa twego aureoliZorane czoło świecić będzie jasno,I choć twéj skroni wawrzyn nie okoli,Przy takim blasku inne sławy zgasną!...

Comentarios

Cargando comentarios…