Freski Krymskie — III

Parowiec wodę piersią twardą kraje,A kędy przejdzie, tam się fale pienią,Malachitowym śladem się strumienią,Jakoby barwné na morzu ruczaje.Za parostatkiem z podmorskiej krainySkaczą na morze żarłoczne delfiny,Jeden za drugim czynią wciąż gonitwy,Bestye zgłodniałe, poszukują żeru,Zaś wśród cichego fal powietrznych szmeruLotne na morze spadają rybitwy.A zresztą cisza! O, nie!... pozór ciszy!...Oko nie dojrzy, ucho nie dosłyszy...Myśl wie, że w morzach dramaty szalejąNie gorsze od tych, jakie znam na ziemi,Skryte odemnie falami morskiemi,Trwające wieków niezmienną koleją.Tam rekin czyni straszne spustoszeniaW środku pomniejszych tworów pokolenia,

I tam wieloryb w boleści umyka,Goniony dziką, delfinową zgrają,Delfiny w paszczę szybko przenikająI rwą zażarcie w kawały języka.Ile chwil życia, tyle też i razyWzajem się żrą tam potwory i płazy!...Morzem i ziemią jedne władną prawa,Nieestetyczne, szpetne, niemoralne,Ale konieczne i nieodwołalne:Historya smutna, bolesna i krwawa!Chciałbym, lecz praw tych nigdy nie obalę,A więc na statku płynę w morze dalej!...

Comentarios

Cargando comentarios…