Sen ziemi (Romanowski, 1904)

Niebiosa lśnią gwiazdami,Jaskrawo księżyc lśni,Śnieg pada brylantami,Pod śniegiem ziemia śpi.

Spi cicho, utrudzonaMocą jesiennych burz;Z niebios jej sny do łonaZesyła księżyc — stróż.

I śni się jej, że wdziewaCzarowny wiosny strój,Że słowik pieśń jej śpiewaI szemrze srebrny zdrój.

I śni, że ją miłujeNad wszystkie światy Bóg.W błękity, śniąc, wstępuje,Przechodzi niebios próg.

I śni, że ją wulkanyRozdarły wszerz i wzdłuż,Że ogniem zieją ranyW spienione bezdna mórz.

I śni, że jest strąconaW otchłanie, w czarną toń:I leci przerażona —O gwiazdy trzaska skroń!

Wstrzęsła się, więc kojąceStróż wierny sny jej śle:Stroi ją w kłosy drżące,We srebrnej kąpie mgle.

1863.

Comentarios

Cargando comentarios…