Sonet drugi

Traducido por Emil Zegadłowicz

Gdy ziemię sen nakrywa i milczenie —pełen słodyczy śpiew nabożny chłonę —i wołam ciebie — — lecz czyż głosu drżeniewskrzesi twe rysy zimne i zamglone — ? —

Czyliż rozświetlą ogromne zmrocznienietwe cudne oczy, twe błogosławione — ? —niech zmartwychwstaną lat minionych cienie,niech święte wrócą dni z tobą prześnione.

Wejdź w dom cichutko, blisko, jaknajbliżej!niech dobry uśmiech ku mnie się naniży —mówić chcę z tobą westchnieniem, bez słów;

brwi mojej dotknij rzęsami długiemi —w drżeniu zbliżenia trwać będziemy niemi — —— na wieki zmarła, miłości!, wróć znów!

Comentarios

Cargando comentarios…