Prorok (Lermontow, przekł. Metelicki)
Traducido por Michał Koroway-Metelicki
Skan zawiera grafikę.Odkąd jam z mocy NieśmiertelnejWszechwiedzy posiadł dar proroczy,Odtąd już byłymi czytelneGrzechami lśniące ludzkie oczy.
Głosić począłem był wyrazyI prawdy czystej i miłości:Ciskali bliźni na mnie głazy,Szaleni gniewem do wściekłości.
Popiołem osypawszy włosy,Uszedłem z miast z żebraczą laską;W pustyni mieszkam pod niebiosy,Jak ptaki karmion Bożą łaską.
Tam przestrzegając Wiecznej Woli,Słucha mię wszelki żywot ziemi,I gwiazdy w świetnej aureoliZa rozkazami idą memi.
Lecz kiedy muszę grodem szumnymPrzez jego mury iść z pośpiechem,To starce dzieciom nierozumnymZ zadowolenia mówią śmiechem:
„Patrzcie nań: wzorem niech wam będzie!Był dumny, z nami się nie godził;Głupiec! — przez jego ust narzędzieGłos Boży — twierdził — ku nam schodził.
Patrzcież więc nań uważnie, dzieci,Jak wasi gardzą nim rodzice,Jak ma wychudłe, chmurne lice,Jaką nagością, nędzą świeci!“
Comentarios
Cargando comentarios…